Zło ukryte

Zimno jest. Kurewsko zimno, choć wcale nie musi. Równie dobrze może być ciepło, ba, nawet gorąco. Możliwe, że akurat słychać Duchy, rzeczywiście są inspirujące. Ale to nie jest ważne. Ważne jest to, co widzisz.

Zacieniony pokój, inaczej się nie uda. Nie wiem jeszcze, jaki kolor mają ściany, ale w tej chwili najlepiej pasuje chyba biały. Tak po prostu. Krzesło, może nie tylko. Tam w każdym razie siedzę. Trzymam długopis przy ustach i myślę, co napisać w zeszycie leżącym… na kolanie? na stoliku obok? Czas nam to jeszcze wyklaruje. Pada na mnie światło lampy — tak, żeby na ścianie było widać cień. Jest potrzebny, bo inaczej znika tytuł. On to też ja. Oczywiście. Ale nie trzyma długopisu i zeszytu. Bezczelnie wypuszcza dym z ust, a w jego ręce dostrzegasz papierosa. Mógłby mieć jeszcze rozczochrane włosy dla lepszego efektu, ale nie koniecznie.

Myśl jest młoda, więc rozmyta. Ot, taki koncept, który kiedyś Ci unaocznię. Co powiesz?

Napisz komentarz

Musisz byće Zalogowany aby dodać komentarz.